Borneo – Ziemia Łowców Głów

Borneo a w zasadzie Kalimantan, ponieważ pod taką nazwą znają wyspę zamieszkujący ją Indonezyjczycy, jest kolejnym terytorialnym gigantem na mapie największego archipelagu globu. Całkowita powierzchnia Borneo, to nie bagatela bo ponad 743 000 kilometrów kwadratowych co plasuje ją na 3-ej pozycji w światowym ranking wysp.

Nazwa Kalimantan oznacza w zasadzie tylko i wyłącznie część Borneo należącą do Indonezji. W granicach Republiki znajduje się mniej więcej 73 % powierzchni wyspy. Pozostałe 27 % to w przeważającej większości terytorium Malezji, nie wliczając w to niewielkiego skrawka lądu (1%), będącego niezależnym państwem, Sułtanatem Brunei.

Indonezyjska część wyspy Borneo zamieszkana jest przez prawie 15 milionów mieszkańców, których większość to rdzenni mieszkańcy wyspy Dayakowie, indonezyjscy Chińczycy oraz transmigranci z Jawy i Madury.

Specyfikę Borneo najlepiej oddają liczne rzeki, które z głębi wyspy-kontynentu płyną leniwie ku jej liniom brzegowym, wytaczając rytm życia na swojej długiej drodze. Na zachodzie jest to mierzący ponad 1000 kilometrów długości Kapuas, na wschodzie wyspy minimalnie krótszy Mahakam a na jej południu Bariti.

Największe miasta położone wzdłuż linii brzegowej Kalimantanu są zdominowane przez zislamizowanych przybyszów z Jawy, Celebesu i Madury. Widać to zarówno w położonym na zachodzie Pontainak, ulokowanym na południowych rubieżach Banjarmasin i największym mieście zachodu Balikpapan.

Mimo iż największe atrakcje Wyspy znaleźć można w jej dzikich ostępach, wspomniane miasta, również warto odwiedzić przed zapuszczeniem się w  interior. W położonym na równiku Pontianak jest na przykład łakomy kąsek dla każdego podróżnika, muzeum równika. Idealna okazja by stanąć każdą nogą na innej półkuli.

W Banjarmasin obowiązkowo odwiedzić trzeba pływający na rzece tradycyjny targ, robiący wrażenie na każdym bez wyjątku eksploratorze dzikich miejsc.

Borneańskie rzeki (choć nie wszystkie) nie zawsze należą do wybitnie bezpiecznych. Kąpiele w nich nie są więc wskazane, chyba ze przewodnik ręczy głową za proponowane podczas wyprawy kąpielisko.

Oddalając się od największych miast spływając w górę borneańskich rzek widać w mijanych miasteczkach oraz wioskach drewniane meczety i pałace sułtańskie, będące pozostałością sułtanatów, które królowały na wyspie w czasach kolonialnych

Do najciekawszych drewnianych zabytków posułtańskich należą z pewnością pałacyk w Pangkalanbun oraz Al Nursari i stary meczet w Kotawaringin.

Im głębiej płynie się w interior tym coraz mniej jest osad ludzkich i coraz łatwiej o kontakt z prawdziwą dziką borneańską przyrodą. Szczególnie łatwo bezkrwawo upolować aparatem fotograficznym, liczne małpy i małpiatki jak chociażby odważne gibony i stadami obsiadające drzewa, małpy nosacze.

Mówiąc o borneańskich małpach nie sposób nie wspomnieć o najbardziej znanym i najbardziej kuszącym podróżników, Orangutanie. Ta piękna wielka małpa człekokształtna żyje poza Borneo jedynie na Sumatrze. Położony na południu wyspy park Tanjung Puting daje 100 % gwarancję spotkania „oko w oko” z Człowiekiem Lasu.

Jednak nie tylko przyroda przyciąga turystów w głąb borneańskich lasów. Im dalej w górę rzek, tym pojawia się coraz więcej osad zamieszkałych przez rdzennych mieszkańców wyspy Dayaków.

Dajakowie to z antropologicznego punktu widzenia bardzo szerokie pojęcie. Terminem tym nazywa się najogólniej wszystkie, mówiące różnymi językami plemiona, rdzennie z dziada pradziada zamieszkujące całe wielkie Borneo.

Od osadników, przybyłych na Boreno z innych wysp archipelagu, różni ich przede wszystkim wojowniczy i łowiecki styl życia oraz religia animistyczna, rzadziej przyniesiona przez misjonarzy wiara chrześcijańska.

Głównymi atrybutami Dayaków są dwie absolutne skrajności, którymi zasłynęli i które łączą wszystkich Dajaków jak Kalimantan długi i szeroki. Są to po pierwsze tradycyjne „długie domy” w których do dzisiejszego dnia mieszkają całymi rodzinami.

Drugi zaś to mrożący krew w żyłach przydomek „Łowców Głów”, który potwierdzili nie tak dawno, bo na początku XXI wieku w czasie konfliktów etnicznych pomiędzy nimi a przybyłymi z Madury transmigrantami.

Ziemie Borneo są żyzne i dostarczają mieszkańcom wyspy wielu profitów. Widać to najlepiej obserwując spływy drewna odbywające się nieustannie wielkimi rzekami oraz odwiedzając targowiska miejskie na całej wyspie.

Na koniec borneańskiej opowieści warto poświęcić słów kilka indonezyjskim Chińczykom na wyspie. Podobnie jak w całej Republice Indonezji społeczność chińska jest i tutaj mocno osadzona w krajobrazie gospodarczym, biznesowym jak i etnicznym. Najbardziej chińskie miasto nie tylko Kalimantan, ale być może i całej Indonezji to położone koło granicy z Malezją Singkawang. Miejscowość absolutnie warta uwagi i krótkiej wizyty dla prawdziwych eksploratorów Borneo i Indonezji.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmailby feather